Tags

, , , ,

Wyciągam z szafy moje szorty i bluzkę z pierwszego pokazu, chowam do torby podróżnej i jadę na wakacje. Pewnie już każdy z was marzy powoli o odpoczynku, o miejscu, w którym, zapomni o codzienności i zabierze w torbę z pamiątkami wakacyjnymi nowe pokłady energii, które zawsze przydają się do dalszej pracy. Uwielbiam miłe wspomnienia, tym bardziej, jeśli połączę w nich skrawki materiałów, (lecz już w postaci ubioru), o których wspominałam, gdy opisywałam jak to wszystko się zaczęło z cudownymi wakacjami, na które bardzo długo czekałam.? Nie pamiętam czy coś mnie inspirowało, gdy wymyślałam, co by tu z tego zrobić, bo było to dość dawno, czy może zamysł wyszedł jak to się mówi w praniu. Z pewnością kolory tkanin zagrały na wyobraźni. Żółte szorty z tego, co pamiętam były zasłoną, a czerwone szorty tak naprawdę, to obcięte długie spodnie z kantem, dopasowane na pupie, które wpisały się w klimat wakacji bardzo praktycznie. Jedynie ich gorący kolor dyskutował z nożyczkami o długości, a ich hot kompromis widoczny jest na zdjęciu 🙂 Kawałek tkaniny przeznaczonej na bluzkę, nie bardzo, o czym miał dyskutować, nożyczki w tym przypadku również były na wakacjach, bo nie bardzo było, co ciąć, a nawet trzeba było sobie radzić, aby ją czymś złączyć na plecach. I tu… ze szkatułki babci wyskoczyły korale, którym usadowić pomogła się pracowita igła z nitką?

Invalid Displayed Gallery