Tags

, , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Przedstawię dzisiaj w zielonej wzorzystej kreacji, namiastkę ruin Zamku w Iłży… Zamku Biskupów Krakowskich powstałego z inicjatywy Jana Grota. Nie będę tutaj wypisywała historii na temat samego zamku, Jana Grota, kolejnych właścicieli i przebudowy zamku, bo to sami przeczytacie w internecie. Niestety, po raz kolejny widać jak łatwo, można coś zniszczyć, a później rozgrabić..

Są też legendy np. o złej Księżnej Odosławie, która to po latach rabunków zbierała i chomikowała w wykutych korytarzach, “swoje” skarby… po czym zapatrzona w piękny krajobraz Iłży zsunęła się ze skały… Teraz, podobno co roku w Boże Narodzenie, jeśli ktoś odważny zdecyduje się wejść na górę zamkową, to ukażą mu się wrota i widoczne za nimi bogactwa. Jak to w legendach bywa… nie jest wcale tak prosto, bo i nasz XXI wiek uczy, że zawsze jest coś za coś… Zachłannego i śmiałego, tym razem, świadomego według legendy człowieka, czeka zamknięcie na zawsze razem ze skarbem. Już nigdy nie będzie powrotu. Znalazła się taka jedna, co to zauroczona skarbem, nie słuchając syna przeszła wrota i stało się…  tak długo płakała, że u stóp wzgórza powstało źródło, z którego wypłynął strumyk. Strumyk od łez posiadł nazwę “Jej łzą” a późniejsze już przekształcenie,  zostało do dziś jako nazwa miasta – Iłża. Ta dammmm.

Mamy też inne legendy… o pewnej pięknej kobiecie, która była żoną syna, złej królowej, zazdrosnej o swoje dziecko. Ta wstrętna teściowa zamieniła kobietę w kaczkę…. Jeśli chcecie poczytajcie sobie na ten temat np tu: http://www.mapakultury.pl/art,pl,mapa-kultury,518.html

W każdym razie, legendy sprowadzają się do łez i do strumyka… Pamiętajcie, że w każdej historii jest podobno ziarnko prawdy;)

Ja będę teraz taką królową, ale dobrą!! W zielonej długiej kreacji. Będę warowała na zamku, pilnowała, może nikt nie zniszczy do końca tego, co zostało.. Tym bardziej, że trwa renowacja ruin. Dobro wygra ze złem;)

Teraz coś od serca. Kocham to miasto, kocham te ruiny, doceniam potencjał jaki widać i czuć w tej pięknej małej mieścince i boli mnie fakt, że przez tyle lat Kazimierz Dolny może być tym czym jest, a “my’  to miasto!! Iłża – nie może.  Dlaczego? Nie poruszę tego tematu, bo musiałabym napisać rzeczy, które są niewygodne, nie chce się ich widzieć, ani słyszeć i które mogą wzniecić pożar, wiatr pomoże i będzie dym. Nie wolno nam oceniać drugiego człowieka, ale w tym przypadku nie można nam cieszyć się ochłapami “władza” to nie tylko status. To odpowiedzialność, na którą ludzie powinni się decydować z pełną świadomością.. To empatia, liczenie się z ludźmi i dbanie o historię. Pamiętanie o niej. Władza to według mnie takie definicje jak egalitaryzm, humanitaryzm.  Liczę, że znajdzie się kiedyś człowiek, który zrobi tutaj dużo, jak coś zacznie to skończy i będzie to prawdziwe miasto turystyczne, w którym się dużo dzieje i każdy będzie chętnie do niego przyjeżdżał. To miasto może zarabiać na siebie. No chyba, że właśnie chodzi o to, żeby nie zarabiało, i żeby był wygodny spokój. hmm

Lody moi drodzy mamy najlepsze na świecie, kolejki, zwłaszcza w niedzielę, są większe niż po krakowskie zapiekanki. Szkoda, że Dom Sunderlanda nie przedstawia się inaczej! Czyli tak jak powinien. Bolesław Leśmian tworzył tu piękną poezję. Jego erotyki zostały zaśpiewane przez samą Krystynę Jandę i Marka Grechutę. Płyta w “Malinowym Chruśniaku” została wydana w 1984r. W Iłży jedząc maliny, możecie czuć się bardzo hmmm, no… wiecie… malinowo;) Przenieść się na chwilę w poetyczno – erotyczną fantazję… 😉 kto by nie chciał? Umiecie tak? Zjeść malinę, zamknąć oczy i czary mary, jesteście w innym świecie. Tylko jeden poeta, zostawił jedną z ciekawych historii tego miasta…

Jeśli chodzi o samą spódnicę i bluzkę, to jest to, ostatnia kreacja wykonana z tej tkaniny. Kupiłam ją kiedyś w ciucholandzie za grosze, było jej bardzo dużo. Pierwsza powstała sukienka, na pokaz mody w naszym Izamocie, została wykupiona na licytacji. Ewa, która ją zdobyła przypomniała na blogu, jak wyglądała. Długie sukienki z tej tkaniny, bardzo fajnie zachowują  się na wietrze, uwielbiam ten trzepot. Druga kreacja, jest już też i na stronie i na blogu (garnitur) zobaczcie post o kosmitce. A trzecią oglądacie właśnie teraz. Przy zachodzie słońca prezentuje się uroczo.

Zdjęcia: https://www.facebook.com/EBLFotografia/?fref=ts  Ewelina Łabęcka

Invalid Displayed Gallery