Tags

, , , , , , , , , , , , , , ,

Cześć:) Wiem, że już idzie powoli Zima, a ja wstawiam krótkie stylizacje, ale mam zrobione dla was cztery sesje do przodu, a z racji pracy do późna i innych obowiązków, to akurat ratuje mi tyłek, żeby tak nie zostawiać bez niczego tych, którzy zaglądają z ciekawością na mojego bloga i stronę. Bluzkę w sumie zawsze można założyć do dżinsów, pod rozpinany sweter, pod koszulę dżinsową, a spódnicę na święta lub sylwestra do czarnych rajstop. Tym bardziej, że jest to recykling i daje wam tanie rozwiązanie. Nie wszyscy mają ochotę wydawać pieniądze na nowe, a stare też może być interesujące i “odżyć na nowo”

Spódnica – czyli przerobiona, stara, wielka bluzka, którą kiedyś kupiłam na święta! Wtedy, gdy siedziała w moim brzuchu jedna z córek. Odcięta została góra, a w miejsce tasiemki, która wiązała się pod biustem, wciągnęłam czarną gumkę 5cm i z przodu ją skrzyżowałam, zostawiając widoczną.

Koszulka – ma fajny motyw Pani z papierosem, ale była duża, z brzydkim wykończeniem u góry, na dodatek szeroka, długa, a rękawy jak w męskiej dużej koszulce zabierały urok. Z tyłu jakiś napis, nie wiadomo dlaczego on tam był!! Wycięłam go, a po co mi on;) Na dole, została odcięta w widocznym miejscu i nie było potrzeby jej obszywać. Rękawy obcięte, a do tego wycięty łódkowy dekolt z tyłu i z przodu.  Żeby nawiązać do spódnicy, z odciętych ramiączek wcielenia bluzkowego, wycięłam interesującą mnie długość i szerokość pagonów, a później naszyłam na ramiona koszulki. Buty od But Love https://www.facebook.com/butlovee/?fref=ts dopełniły stylizacji. Fryzura z lat 20 – 30 tych wykonana przez salon Vena https://www.facebook.com/VenaRadom/?fref=ts  Ewa Angrot dziękuję!! Słuchajcie dziewczyny w salonie są super. Ewa robiła mi fale już dużo razy, wcześniej nikt inny nie umiał. Trafiłam do niej na pierwsze fale 6 lat temu, a teraz robi je jeszcze lepiej. Ta fryzura będzie obejmowała jeszcze trzy stylizacje, które były robione tego samego dnia, co ta. Zdecydowanie pasuje do nich wszystkich, a zwłaszcza do miejsca.

Ta taxówka, którą widzicie na zdjęciu z pewnością wam się podoba 🙂 Jest świetna!! W dzisiejszych czasach Taxi, to ważna usługa. Zwłaszcza, gdy zbliża się weekend i  nie chcięlibyśmy prowadzić auta, tylko skorzystać z umilenia wolnego od pracy czasu. To tylko jedna z opcji!! Druga propozycja skojarzeń taksówkowych jest taka, że w dobie zwariowanego XXI wieku, gdzie wszyscy pędzimy jak rozwolnienie za kiblem, nie zwracając na nic po drodze uwagi, (choć w tej sytuacji, jest to zrozumiałe, że jesteśmy maksymalnie skupieni na sobie) 😉 Gdzie na naszej planecie jesteśmy niewolnikami czasu zegarowego. A czas to iluzja… Taksówka jest niezawodną pomocą, zwłaszcza, gdy szczęście np na światłach , zręczność i dynamiczność Pana Taksówkarza, idealnie współpracuje z autem. Możemy wtedy zdążyć na ważną rozmowę o pracę, na spotkanie w interesach, na samolot, na randkę albo na porodówkę 😉 Gorzej, jak Pan Taksówkarz nie dogaduje się z autem, a jego, i nasz stres dodatkowo przywołuje pecha. Bo to, co mamy w głowie przyciągamy – Pamiętajcie!! Pamiętajcie, też, żeby z czasu zegarowego korzystać tylko wtedy, kiedy naprawdę chcemy, czasami musimy, kiedy “odpowiedzialność” nabiera znaczenia. Chodzi mi o spotkania, co do których się zobowiązaliśmy, naprawdę ważne i znaczące, lecz nie dajcie się draniowi zmanipulować. Zatrzymajcie się na chwilę, by zobaczyć co nas otacza, by zobaczyć, że kwiaty zakwitły, lub przeminęły, a na ich miejsce rosną inne, by spotkać ciekawego człowieka, który da nam szansę na coś fajnego, który nauczy nas czegoś mądrego i będziemy obecni w tym wszystkim!! Nie pozwólmy przepuścić tego przez palce. Bo szkoda jak w życiu jest gonitwa i stres. Życie jest czymś innym. Zacznijmy postrzegać wszystko jako jedność! We wszystkim co nas otacza, jest cząstka nas. Zrezygnujcie z taksówki, załóżcie wygodne buty, weźcie plecak i w drogę z buta. Odpocznijcie na fajnej łące, połóżcie się na trawie, zaciągnijcie się powietrzem, zapachem natury i popatrzcie w niebo! Fajnie wtedy jest..

Zdjęcia Dorota Korcz

Stylizacja / Recykling: Agata Orczykowska Szu

Invalid Displayed Gallery