Tags

, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Chciałam was dzisiaj przekonać, dlaczego nie warto wyrzucać firanek z nitek. Firanki nazywane “makarony” mogą się okazać niebezpieczne, kiedy w domu są dzieci, także jeśli już je mamy i dochodzimy do wniosku, że nie będziemy ryzykować, aby nasze dziecko się w nie zaplątało, ściągamy z karnisza i wykorzystujemy w ciekawy sposób. Jaki?

Możemy z nich zrobić sukienkę! Zastanawiacie się pewnie, po co wam taka sukienka? Choćby po to, że zbliża się Sylwester, często takie imprezy są tematyczne, a stylówa z lat 20 tych, 30 – tych powraca. Ja osobiście, bardzo lubię modę z tamtych lat. Z przyjemnością oglądałam film pod tytułem “Wielki Gatsby” i zachwycałam się kreacjami, które cieszyły moje oczy i trafiały prosto, tam do celu…!!

Dalszy ciąg sesji w Muzeum Motoryzacyjnym w Otrębusach. Fryzura Ewa Angrot salon “Vena” Radom. Sukienka wyszła bardzo szybko i prosto, ale brązowe makarony, które moja mama ucięła, skracając firanki, plus gwiazdka, którą kiedyś od czegoś odcięłam i zachowałam, oryginalnie uzupełniła “pyszną” sukienkę 😉 Sami oczywiście ocenicie. Nawiązując do tych lat, w głowie mam piękną kobietę, o silnej osobowości… Uwielbiam ją! Kocham piękne kobiety!! Ona taka była… Panie i Panowie oczywiście mam na myśli Marlenę Dietrich. A tak naprawdę Marię Magdalenę, bo takie imiona nosiła nasza “gwiazda”. Uważała jednak, że to bardzo pospolite imię i mieszając Marię z Magdaleną stworzyła Marlenę;) Marlene Dietrich była rozrywkową dziewczyną, ale w jak najlepszym znaczeniu, tego stwierdzenia. Czytając o niej biografię, mogłam wczuć się w opowieści osób pracujących z nią.

“Była zabawna i niespięta. Sprawiała, że wszyscy dobrze się bawili. Nie było w niej nic sztywnego czy zimnego. Wszyscy ją uwielbiali. Kiedy ją się poznawało, była piękna, ale stawała się jeszcze piękniejsza, kiedy się do Ciebie uśmiechała. Nie miała w sobie ani cienia snobizmu. To oczywiste, że nawiązywała lepszy kontakt z mężczyznami niż z kobietami. Opowiadała pieprzne dowcipy, ale tylko w towarzystwie mężczyzn, nie kobiet.  Była bardzo wyluzowana i swobodna, więc na planie panowała atmosfera spokoju. Ekipa zrobiłaby dla niej wszystko jestem pewien, że wielu mężczyzn marzyło o niej po nocach” Tak mówił o niej reżyser Fred Zinnemann. Poczytajcie jego wspominki dalej… “Zawsze była miła. Choć inteligentna, nie afiszowała się z tym. Właściwie mam wrażenie, że próbowała to nawet trochę ukryć…”

Możecie zapoznać się sami z biografią Marlene, jeśli chcecie dowiedzieć się więcej. Kocham ją za to, że żyła teraźniejszością, była “swojską” kobietą. Niczego nie udawała, była szczera i naturalna. Pomagała innym.. To jest właśnie ten rodzaj piękna, który bardzo cenię u kobiet i ogólnie, u ludzi.  Zawsze miała dobre oko, wyczucie stylu, wyczucie światła kiedy nagrywali, a makijaż musiał być idealny. Jej aparycja, piękne nogi, fryzura, błysk w oku, odwaga, dążenie do celu nie jednej kobiecie dodawały odwagi. Pewnie też i zazdrości, ale tym nie wolno się przejmować. Te które zlośliwie oceniają tak odważne kobiety, zazwyczaj same by chciały w ten sposób, ale się boją.. Dietrich nie poddawała się pomimo kilku, mało udanych ról, wierzyła, że nadejdzie jej godzina.. I całe szczęście, miała rację. Odnośnie stylu, brawa ode mnie za założenie spodni, za wytyczenie nowych granic. Kobiety jej dziękują za wiele aspektów. Czytając jej biografię, utożsamiałam się z jej osobą wiele razy, miałam wrażenie, że ją znam, rozumiem. Chciałabym mieć tylko tyle siły, wiary i luzu co ona:) Styl retro między innymi kojarzy się właśnie z tą chodzącą indywidualnością:)

Zapraszam na namiastkę inspiracji, złapaną w obiektyw przez Dorotę Korcz  https://www.facebook.com/BoyaliFoto-Dorota-Korcz-Fotografia-232252026798131/?fref=ts

Invalid Displayed Gallery