Tags

, , , , , ,

Wełniana spódnica Mini! Szybka opcja:) Pamiętacie płaszcz z wełny, w którym była Wiktoria? Jeśli nie, to poszukajcie wpisu z wełnianym płaszczem, dla małego przypomnienia.

Zostało trochę wełnianej tkaniny i stwierdziłam, że spódnica, nawet w wersji mini, też jest potrzebna na zimowe dni. Zawsze znajdzie się okazja do jej założenia. Lubię jak coś się wyróżnia, zwykła szara bluzka i czarna ramoneska jak najbardziej sama w sobie jest rasowa, ale jednak oklepana, dlatego wełniana mini we wzory z pozszywanych tkanin, będzie tę funkcję spełniała. I nie tylko tę! Będzie także grzała nam trochę pośladki 😉 Długa wyglądałaby na spódnicę po babci, ale krótka już jest ok. Lubię tą sesję za jej naturalność i mały pazur, było dużo śmiechu i dobrego nastroju z Anią Grabowską:) Mam nadzieję, że spódnica się podoba, jeśli nie, to też ok:) A póki co zapraszam, na jakieś większe przemyślenia związane z sesją..

Analizując ostatnio porażki , bolączki, narzekania, brak wiary w siebie i zamknięcie się na świat, poddanie nie swoim zasadom, tylko innych ludzi, a jednocześnie, paradoksalnie, podnoszenie się i walkę o samą siebie. ( Piszę tu o kobietach z którymi rozmawiałam, słuchałam ich, i poznawałam ich doświadczenia, ale także o sobie) Wiem, że jest ich więcej, niż mi się wydawało i nie mogę pojąć w jakiej sieci ludzie żyją, jak pozwalają zaplątać się w pajęczynę złych zdarzeń, pochopnych decyzji, podjętych przez instynkty, a nie intuicję. Podjętych zbyt szybko, głupio i nieświadomie, tylko po to, żeby jakoś to ciągnąć, żeby jakoś to było, bo tak trzeba, bo tak ludzie chcą, bo tak dogmaty nakazują. Robimy coś , bo coś nam się wydaje!! Chcemy mieć obok siebie kogoś, kto da nam siłę, a okazuje się, że tą siłę zabiera. Okazuje się , że stworzyliśmy sami taką kreację i chcieliśmy ją przypisać, ale okazało się, że to tylko nasze wyobrażenie. Nie można tak żyć. Chciałabym, żeby wszystkie kobiety, były takie jak ja tego dnia! Uśmiechnięte, naturalne, wiedzące czego chcą. Uwielbiam jak po ulicy idzie taka istota od której bije piękna siła, pochodzi ona z wewnątrz, ale przebija się na zewnątrz i oślepia swoim światłem. Przechodząc obok takich kobiet, nigdy nie jestem zazdrosna, tylko uwielbiam od nich czerpać taką moc i dążyć w tym samym kierunku co one. Dziękuję każdego dnia za to, że są takie i przekazują nam tyle informacji. Każda z nas może to osiągnąć, ale nie przychodzi to od tak. Nie wystarczy kreować, wierzyć i marzyć. Potrzebne jest też działanie, bo każde działanie przynosi kolejne ogniwo łańcucha karmicznego. Tylko dobre intencje się spełniają, te nasiąknięte złością, gniewem itp. absolutnie nigdy!! Nie przyciągniemy dobrego efektu nie kierując się dobrem. Nie możemy mówić o miłości wyrządzając innym krzywdy, doprowadzając do łez, i bagatelizując wszystkie symptomy stawiające kroki w złym kierunku. Niestety wiele osób ma zamazane pojęcie miłości, tej prawdziwej. Zatem macie odpowiedzi jak  walczyć o siebie, żeby świecić charyzmą, uśmiechem, pięknem, i zarażaniem innych taką energią!

Zdjęcia: Anna Grabowska

Projekt spódnicy: Szu